Skip to content

Przygoda z Fujifilm X100 u Rafała

Przygoda z Fuji X100 w moim przypadku to nie miłość od pierwszego wejrzenia. Aparat przyjechał w dostawie do sklepu w którym pracowałem wraz z mniejszym modelem Fuji X10. Był to czas kiedy szukałem alternatywy do  ciężkiej lustrzanki. Oba aparaty zachwycały swoim wyglądem, ergonomią i jakością wykonania. Niestety czas reakcji i wszystko co związane z prędkością działania było piętą achillesową  X100. Aparat miał lag’i układu AF, włączał się bardzo, bardzo długo jak na sprzęt tej klasy, już nie wspomnę o wybudzaniu go z uśpienia, spokojnie można było zrobić sobie herbatę ;]  Odłożyłem go i  wróciłem tego dnia do pracy.

Kilka tygodni później zakupiłem Olympusa OM-D M5, aparat mogło by się wydawać bardzo dobry, szybki, genialnie spasowany, wodoszczelny, posiadający również świetne obiektywy, większość z nich prawie idealne, jeśli patrzymy na rozdzielczości MTF i inne tego typu „ważne” parametry. Ergonomia i praca na nim była świetna. Niestety ( i tu bardzo subiektywna ocena ) aparat miał matrycę która mi nie leżała,  nie radziła sobie tak jak bym tego oczekiwał w cieniach, bardzo „lubię” nie doświetlać RAWy tak by mieć jak najwięcej informacji w światłach jednocześnie mogąc wyciągnąć dużo szczegółów z ciemnych partii. I tak jak wspomniałem tutaj OM-D radził sobie średnio.  Po prawie roku z OM-D postanowiłem go sprzedać i wróciłem do noszenia lustrzanki wraz z obiektywem z moją ulubioną ogniskową tj. 35mm. Czas mijał a ja dźwigałem pełną klatkę…

Postanowiłem podjąć kolejny raz rękawicę  gdy znalazłem nowego Coolpix’a A w bardzo dobrej cenie. Ku mojej radości matryca w nim drzemiąca okazała się świetna, a obiektyw 28mm był najlepszych szkłem o tej ogniskowej jaki trzymałem w dłoniach. Niestety brak wizjera po paru słonecznych plenerach, tak zniechęcił mnie do niego, że znalazł on szybko nowego właściciela. Coolpix A pokazał jak ważnym dla mnie elementem w aparacie jest wizjer.

I tu moment zwrotny całej tej historii gdyż znalazłem kilka dni po sprzedaży Coolpix’a A wpis użytkownika X100 który bardzo chwalił nowy soft, przyspieszający znacznie pracę autofokus’a. Znalazłem zadbaną używkę i ciach! Przyjechał do mnie, piękny on! Co się okazało ów użytkownik nie kłamał ;] aparat działał o wiele lepiej na najnowszym oprogramowaniu, oczywiście nie był tak szybki jak OM-D ale pracował on sprawnie i pewnie w większości sytuacji. Następnie parę spacerów wraz z moim synem i zakochuję się w kolorach, matrycy i hybrydowym wizjerze. Oczywiście nie jest to aparat idealny ( takim jest X100T hehehehe ;] ) porostu spełnia on większość moich oczekiwań aparatu kompaktowego, takiego którego mogę mieć przy sobie zawsze i wszędzie.

DSCF1141 DSCF1177 DSCF1201 DSCF1249 DSCF6209 DSCF6664 DSCF8127 DSCF8277 DSCF9768

Napisz komentarz jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *